0

Stadion Śląski zdobyty !!!

Na Stadionie Śląskim 17 kwietnia zaprezentowano premierowy film z rywalizacji motoparolotniarzy z lekkoatletką i kolarką na Śląskim. W trakcie wyzwania jeden z pilotów – Paweł “Lojak” Kozarzewski wyleciał nawet nad dach chorzowskiego “Kotła Czarownic”. Michał Radka motoparalotniarz z Dąbrowy Górniczej w trakcie jednego z lotów nad Parkiem Śląskim pomyślał, że chciałby kiedyś polecieć wewnątrz zmodernizowanego Stadionu Śląskiego. Pokazać z innego perspektywy stadion i zwrócić uwagę na to, jak widowiskowe jest motoparalotniarstwo.

– Latam już od 20 lat, głównie w okolicy Dąbrowy Górniczej oraz Jaworzna Pomyślałem jednak, że wewnątrz Stadionu Śląskiego też musi się dać latać. Zarząd Stadionu zainteresował się tym pomysłem i tak to się zaczęło – mówi Michał Radka, motoparalotniarz z Dąbrowy Górniczej. To nie miał być jednak zwykły lot. Pilot postanowił zorganizować wyzwanie – rywalizację sportową motoparalotni z innymi dyscyplinami sportu. W projekt ten włączyła się sprinterka Justyna Święty-Ersetic, aktualna halowa rekordzistka polski na 400 metrów i brązowa medalistka mistrzostw świata w sztafecie 4 x 400 metrów, a także kolarka Eugenia Bujak – mistrzyni Polski w indywidualnym wyścigu szosowym ze startu wspólnego i jeździe indywidualnej na czas, dwukrotna torowa mistrzyni Polski, mistrzyni Europy w kolarstwie torowym, w wyścigu punktowym. Do wyzwania nie trzeba było przekonywać drugiego motoparolotniarza – Pawła “Lojka” Kozarzewskiego, który jako pierwszy pilot na świecie wykonał lot motoparalotni wewnątrz obiektu. To był 2017 rok. Latał wtedy pod zamkniętym dachem PGE Narodowego w Warszawie. Ta niezwykła rywalizacja motoparalotniarzy ze sprinterką i kolarką odbyła się w listopadzie 2017 roku. Polscy piloci latali wewnątrz obiektu i ścigali się z polskimi sportsmenkami. Bez problemu w tym wyścigu wygrała motoparalotnia. Piloci wewnątrz Stadionu Śląskiego osiągali bowiem prędkości ok. 70-80 km/h. Paweł „Lojak” Kozarzewski podjął również próbę wylotu z obiektu przez otwór w dachu, a następnie powrócił do środka figurą akrobacyjną – dotychczas żaden pilot na świecie nie dokonał podobnego wyczynu.

– Nie byłem przekonany czy to się uda. Z dołu otwór Stadionu wydawał się duży, ale gdy oderwałem nogi od płyty zauważyłem, że wcale nie ma tam tak dużo miejsca. Udało się jednak i wyleciałem poza obręb dachu stadionu. Nawet w niektórych miejscach dotknąłem butem zewnętrznego ringu dachu – opowiada Paweł Kozarzewski, podwójny mistrz Polski i 3-krotny drużynowy mistrz świata i Europy. Z widowiskowej rywalizacji lekkoatletki, kolarki i polskich pilotów powstał film. Jego premiera była 17 kwietnia podczas konferencji prasowej dla dziennikarzy. Piloci planują powrócić na Stadion Śląskim. Z mim jednak chcą się wtedy ścigać. Tego jeszcze nie zdradzają.

źródło: dziennikzachodni.pl